Historia powstania Kapliczki Najświętszego Serca Pana Jezusa na placu „cerkiewnym”

Według przekazu najstarszych mieszkańców Hermanowic  w miejscu gdzie w dniu dzisiejszym stoi kapliczka ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa do lat 1900-1902 było to miejsce pochówku miejscowej ludności. W tych latach bowiem Hermanowice nawiedziła wg przekazu  epidemia cholery, lub innej bardzo groźnej choroby zakaźnej umieralność mieszkańców była tak duża iż zaczynało brakować miejsca na pochówek, groby znajdowały się na stromym zboczu od strony południowej w stronę płynącego potoku. Groby dzieci znajdowały się w zachodniej części cmentarza /dzisiaj prywatna działka/.

Prawdopodobnie z tego powodu właścicielka Hermanowic księżna Lubomirska podarowała plac pod nowy cmentarz istniejący do dnia dzisiejszego  /2014r/

Na nowym cmentarzu zaczęto pochowek właśnie z tej epidemii. Cała górna część cmentarza to żniwo choroby zakaźnej około  60-70m. Według relacji najstarszych mieszkańców nie było domu by ktoś nie zmarł wskutek epidemii.

W czasie działań wojennych / I woja światowa/ Hermanowice doszczętnie spalono i zrównano z ziemią. Wycięto wszystkie drzewa, zniszczono też dwór istniejący w miejscu dzisiejszej Straży Granicznej jak i drewnianą cerkiew, kościoła nie było jak też parafii rzymsko katolickiej. Ludność Hermanowic wysiedlono  w okolice Dynowa od Babic po Łubno i Dylągowę .

W latach 1920- 1926 po zakończeniu działań wojennych Hermanowice w większości zamieszkiwali wyznawcy obrządku Grekokatolickiego / Polaków było kilka rodzin/ , którzy postanowili odbudować cerkiew, zniszczoną przez działania wojenne /1914-1920/  wcześniej cerkiew znajdowała się przy drodze w stronę Niżankowic, jak podają stare kroniki między potokiem Malinowskim, a  górą Pakoszówka i tam też znajdował się cmentarz.

Na placu gdzie znajdował się cmentarz  /działka po lewej stronie drogi powiatowej Hermanowice –Kniażyce  ok 700m od drogi wojewódzkiej Przemyśl Niżankowice/  na którym grzebano mieszkańców do roku ok 1900- 1902

Nie wiadomo z jakich przyczyn lokalizacja nowego budynku cerkiewnego znalazła się na miejscu cmentarnym- być może brakiem działki?

Stary cmentarz stał się placem budowy ,przy pracach wykopaliskowych i w budowie fundamentów pracowali zgodnie mieszkańcy grekokatolicy jak i rzymsko katolicy, natrafiono na liczne szczątki ludzkie, jak też grobowiec być może dawnych właścicieli Hermanowic. Według przekazu niektóre kości piszczelowe nóg miały długość ok 1 metra / były wielkości 5 letniego dziecka/.

Wszystkie szczątki wykopane w wyniku budowy fundamentów zostały zakopane we wspólnej mogile pod przedsionkiem cerkwi i spoczywają tam po dzień dzisiejszy. Natomiast w miejscu prezbiterium odkryto bardzo okazały grobowiec, szczątki z tego grobowca przeniesiono na nowy cmentarz i pochowane w górnej jego części zaraz za grobami z epidemii.

Budynek cerkiewny usytuowany był równolegle do drogi z wejściem od strony zachodniej zbudowany na planie krzyża.

Był to dość okazały budynek z dwoma zakrystiami okna  wysokie 3 metrowe zakończone półkolami z kolorowymi ornamentami / czerwone, żółte niebieskie i zielone kolory szkła/ z przedsionkiem . W cerkwi nie było tzw. „Carskich Wrót”

Na wyposażeniu świątyni były dwie bardzo piękne ikony pisane na drzewie lipowym, oraz dwa obrazy olejne bardzo okazałe, według relacji pamietających je osób były bardzo piękne.

Wymiary cerkwi w przybliżeniu  18 metrów długość  i szerokość 12

Wraz z budynkiem cerkwi wybudowano plebanię na zachodniej części działki, spaloną w czasie  wysiedlania  Rusinów na teren ZSRR.

Pierwszym proboszczem parafii Grekokatolickiej po wybudowaniu cerkwi był ks. Suszko, który doprowadził parafię do czasów II wojny.

Cerkiew jak też plebania  w czasie działań nie ucierpiała i praktycznie bez żadnych zniszczeń dotrwała do końca wojny 1945 roku.

Po wojnie ludność narodowości ukraińskiej wysiedlono z Hermanowic w akcji „Wisła” na tereny kresów, z kolei ludność narodowości polskiej z kresów przesiedlono do Polski – mowa tu o granicach po konferencji w Jałcie, część ludności Hermanowic narodowości ukraińskiej została wysiedlona w ramach tejże akcji na ziemie odzyskane.

W czasie wysiedlenia został zakopany na placu cerkiewnym dzwon, który przetrwał wojnę / zakopali go mieszkańcy narodowości ukraińskiej w nadziei iż wrócą z powrotem na swą ojcowiznę  mieszkali w sąsiedztwie cerkwi byli to Kozioryński Piotr, Jarmiszewska Stefania, Brygicka Pelagia, Ścielony Bazyli/

Dzwon ten mimo poszukiwań nie został odnaleziony do dnia dzisiejszego, podobno został wykopany potajemnie i sprzedany.

Po wysiedleniu ludności ukraińskiej w latach 1948 – 1962 cerkiew służy jako kaplica cmentarna miejscowej ludności .

Odbywają się tu sporadycznie nabożeństwa, jak na Boże Ciało.

Czasy reżimu stalinowskiego doprowadzają do niszczenia kultury narodu  ukraińskiego / tu należy dodać iż ludność Hermanowic zwana Ukraińcami  lub Rusinami była w zasadzie mieszaniną Ukraińców, Łemków, Bojków  i Polaków, o czym świadczył język bardzo różniący się od dzisiejszego języka ukraińskiego i był zbliżony do polskiego/

Masowo rozbierano cerkwie i inne obiekty świadczące o kulturze ukraińskiej.

Przy biernej postawie ówczesnego proboszcza parafii Rzymsko-Katolickiej ks. Franciszka Guni i mieszkańców  w 1965roku dochodzi do rozbiórki budynku cerkiewnego w Hermanowicach , oraz zniszczenia ogrodzenia.

Od tego czasu plac poświęcony Panu Bogu jako teren świątyni, potrzeba wspomnieć też iż przy biernej postawie katolików jest profanowany przez niektórych mieszkańców Hermanowic. Brak ogrodzenia

sprzyja temu iż na tym placu pasą się krowy, konie, a brzeg od strony potoku stał się wysypiskiem śmieci. Na tymże placu przetrzymuje się sprzęt rolniczy i staje się miejscem handlu nawozami. Zapomniany i zaniedbany doczekał się czasów upadku komunizmu. W latach 80 ks. F. Gunia wraz z Radą Parafialną podejmuje decyzję o postawieniu metalowego krzyża na placu bo byłej cerkwi.

Po postawieniu krzyża plac odzyskuje należną mu cześć dzięki rodzinie państwa Marii i Karola Gołębiów, którzy opiekują się tym placem kosząc trawę i dbając

o wystrój krzyża

W sierpniu 2001 roku parafię obejmuje ks. proboszcz Jan Szmyd i interesuje się tym co znajdowało się na tym placu. Proboszcz wraz ze mną /autor artykułu / rozmawia ze sołtysem.  Dzięki dobrej postawie Sołtysa Grzegorza Finika  i Rady Sołeckiej w 2003 powstaje uchwała wiejska o oddaniu należnej czci placu po cerkwi  i nie zapominajmy o cmentarzu.

W uzgodnieniu z wójtem Gminy Przemyśl Józefem Mazurkiewiczem powstaje idea ogrodzenia placu i postawieniu na nim  kapliczki.

Grupa mieszkańców Hermanowic w czynie społecznym buduje ogrodzenie betonowe z siatką metalową. W czynie społecznym pracują wymieniony wcześniej sołtys, Roman Kowalik, Władysław Hryniszyn, Józef Gierczak, Janusz Nawój, Gołąb Czesław, Rafał Laska, Władysław Kulon i piszący tą historię Zbigniew Czerniak z synem Krzysztofem.

Zostają odsłonięte fundamenty świątyni i pozostała posadzka, a na miejscu prezbiterium zostaje ustawiony potężny kamień przywieziony z okolic Aksmanic podarowany przez pana Plizgę przewieziony na plac przez Grześka Finika. Na tym kamieniu też z mniejszych kamieni zbudowany zostaje postument pod kapliczkę, przez autora artykułu.

Kapliczka zbudowana z kątownika metalowego w kształcie prostopadłościanu zakończona stożkiem zwieńczona krzyżem. Ściany wyłożone szkłem

grubości 5 mm. Metalową część kapliczki wykonał Janusz Nawój i Paweł Wiątek. Materiał metalowy ufundował Grzegorz Finik, a szkło Zbigniew Czerniak.

Dzięki staraniom dobrych ludzi plac cerkiewny został uporządkowany i doprowadzony do należnej mu czci.

 

Jak  powstawała idea ogrodzenia placu cerkiewnego i postawienia kapliczki, zdecydowaliśmy z proboszczem Janem iż poświęcimy ją Sercu Pana Jezusa.

Figura Serca Pana Jezusa zakupiona przez proboszcza F. Gunię służyła jako figura procesyjna i była noszona podczas procesji parafialnych przez dziewczyny z parafii. W czasie remontu kościoła prowadzonego przez ks. Edwarda Sznaja została złożona w składowisku na dekoracje kościelne. I tą to właśnie figurę proboszcz przeznaczył do kapliczki. Figura przeszła kapitalny remont, została odnowiona i odmalowana przez Krzysztofa Czerniaka. Tą podniosłą uroczystość prowadzi  ks. proboszcz Jan Szmyd. W kościele parafialnym odbyła się msza święta ze stosownym „Słowem Bożym”. Następnie w uroczystej procesji figura Serca Pana Jezusa niesiona przez mieszkańców została umieszczona w kapliczce. Wśród licznie zgromadzonych mieszkańców Hermanowic zostało odprawione nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa i wygłoszone kazanie. Cała uroczystość została sfilmowana i robione były zdjęcia. Od tego momentu corocznie na placu cerkiewnym odbywa się nabożeństwo ku czci Serca Pana Jezusa. W 2005 roku plac obsadzony zostaje tujami. Dziękuje się jeszcze raz państwu Gołąb za stałą opiekę nad krzyżem, kapliczką i całym placem. I tak w końcu Bóg wrócił na miejsce wcześniej przez naszych pradziadów mu poświęcone i przeznaczone. Nieważne jaki masz język i narodowość, ale mamy jednego Boga i Jemu należy się chwała i cześć. A Bóg i tak zawsze zwycięży.

Zdjęcia z uroczystości w galerii